Leciałam z wielkim lękiem, jak poradzę sobie z językiem! Ale życzliwe osoby wokół mnie, czyli prowadząca Ana, koordynatorka Paulina i uczestnicy szkolenia nie dali mi powodów do zmartwień. Szkolenie przeprowadzone bardzo profesjonalnie, wiele ciekawych pomysłów do dalszej pracy już mnie nakręciło…..więc zaraz po powrocie zaczęłam działać.

Sama Sewilla to bardzo przyjazne miasto z mnóstwem zabytków wartych zwiedzenia. W prawdzie mieliśmy tylko wolne późne popołudnia, ale  znaleźliśmy czas na wycieczki. Najbardziej zauroczył mnie Plac Hiszpański – niestety nie spotkałam tam Krychowiaka. Atrakcją hiszpańską oczywiście było flamenco show i nauka podstawowych kroków. Postaram sie razem z koleżankami nauczyć nasze szkolne dzieciaki, ale nie będzie to takie łatwe.Trudniejszym okazała się lekcja gry na kastanietach – wszystkie sobie kupiłyśmy, więc kolejne wyzwanie przed nami! Efekty będą widoczne na Dniu hiszpańskim, który zorganizujemy w naszej szkole.
Warto tez napomknąć o jedzeniu – kosztowaliśmy mnóstwa potraw – policzki wieprzowe, dania z ciecierzycą, krewetki, różnorodne krokiety, paelle, gazpacho i ….dużo wymieniać. Wszystko smaczne, pachnące słońcem i przyprawami.

Po dość burzliwych przygodach związanych z wyjazdem na lotnisko do Pragi wreszcie wyruszyliśmy  w podróż do Sewilli. Podróż była dość długa przez Pragę, Brukselę aż do Sewilli – cudownego i gorącego miasta. Dotarliśmy wieczorem na miejsce i od razu uderzyło nas cudowne gorące powietrze, w Polsce zostawiliśmy deszcz i około 10 stopni.
Od poniedziałku do piątku uczestniczyliśmy w warsztatach przygotowanych bardzo profesjonalnie. Podczas warsztatów nauczyliśmy się wielu nowych i ciekawych technik pracy z dziećmi. Pokazano nam, że jeżeli o czymś bardzo marzymy to krok po kroku możemy to osiągnąć. To hasło towarzyszy mi od wyjazdu na co dzień. Bardzo obawiałam się tych warsztatów, ponieważ były prowadzone w języku angielskim, mimo to uważam, że całkiem nieźle poradziłam sobie z tym językiem i poczyniłam wielki krok naprzód (kolejny).
Po zajęciach mieliśmy czas na zwiedzanie i kosztowanie kuchni hiszpańskiej. Bardzo podobały mi się spacery wąskimi uliczkami i naturalnie przecudownie piękny Plac Hiszpański. Byłam również na pokazie tańca flamenco, co najfajniejsze tancerz udzielił naszej grupie krótką lekcję tego tańca, był to niezapomniany wieczór  i niezłe doświadczenie.
Próbowanie kuchni hiszpańskiej było również miłym doznaniem smakowym. W kuchni tej dominują owoce morza – które uwielbiam oraz różne dziwne mięska np. ogon woła, czy też policzki wieprzowe. Kuchnia hiszpańska cóż mogę powiedzieć jest przepyszna, należy jej spróbować.
Niestety tydzień w Sewilli szybko się skończył i przez Paryż i Pragę wróciliśmy do naszej małej Złotoryi, która tym razem przywitała nas słoneczną pogodą.
Po raz pierwszy miałam możliwość uczestnictwa w mobilności programu Erasmus + . Było to nowe, pełne wrażeń doświadczenie. Kurs „All children are special” okazał się intensywny, wymagający ode mnie i innych uczestników dużego zaangażowanie, „pracy domowej”, a jednocześnie poruszający ważne zagadnienia. Bardzo profesjonalna Tutor, która dodatkowo wprowadzała na zajęciach przyjazną i otwartą atmosferę. Mieliśmy możliwość wymiany doświadczeń z innymi uczestnikami kursu, nawiązania nowych międzynarodowych kontaktów i poszerzenia naszych kompetencji językowych w zakresie j.angielskiego. Pojawiły się nowe pomysły, metody pracy, które powoli wprowadzę w życie i mam nadzieję „zarażę” nimi innych.
Zgodnie z mottem naszego kursu „Have a dream and step by step you can do it”. … a sama Sewilla: pełna uroku, „ciepła”,” żywa”, z pięknymi budowlami, ciekawą architekturą i typową dla tego regionu, często widoczną  sztuką mudéjar mieszanka stylów architektonicznych chrześcijańskiej Europy (romańskiego, gotyckiego i renesansowego) z różnorodnymi elementami charakterystycznymi dla architektury muzułmańskiej. Koordynator, która oprowadziła i opowiedziała o najciekawszych miejscach miasta, pomocna i życzliwa. Miłe towarzystwo. Do tego klimatyczne wąskie uliczki, restauracje zachęcające przechodniów, zapachy i nowe smaki.
Chociaż krótkie, ale jednak „posmakowanie” hiszpańskiej kultury.To wszystko sprawiło, że chciałabym tam jeszcze wrócić .
Sewillia powitała nas piękną pogodą, słońcem i ciepłem, którego tak brakowało w Polsce. Warsztaty rozpoczęły się następnego dnia. Prowadziła je radosna, łatwo nawiązująca kontakt i profesjonalnie przygotowana Ana Aurora. Tematyka obejmowała znane mi już zagadnienia, niemniej jednak sposób prowadzenia, jak i tok zajęć sprawiły, że na pewne znane mi rzeczy mogłam spojrzeć w inny sposób.
Warsztaty prowadzone były w języku angielskim, co  stanowiło trudność i jednocześnie niemałe wyzwanie. Sposób przekazu zagadnień, motywacja, jak i pomoc innych uczestników spowodowały, że nie miałam większych problemów ze zrozumieniem prezentowanych treści.
W szkoleniu uczestniczyli nauczyciele z Polski i Estonii, z którymi wymieniliśmy doświadczenia, uwagi dotyczące pracy z dziećmi niepełnosprawnymi. Dopełnieniem warsztatów były milo spędzane popołudnia, podczas których zwiedzaliśmy Sewillę, smakowaliśmy lokalne potrawy, a także oglądaliśmy Flamenco w wykonaniu hiszpańskich artystów.
Podsumowując uważam, że szkolenie „All children are special” było dla mnie ciekawym doświadczeniem. Wzbogaciło mnie i usystematyzowało wiedzę na temat m.in. identyfikowania i sposobów rozwiązywania problemów, konstruktywnego prowadzenia dialogu. Jestem pewna, że zdobyta wiedza i umiejętności pomogą mi w pracy.