W słoneczny listopadowy dzień mieliśmy przyjemność uczestniczyć w rajdzie jesiennym. Wycieczkowicze zebrali się pod szkołą i wyruszyli na poszukiwanie przygody, która rozpoczęła się chwilę po naszym wyjściu – szybkim marszem pod górę i w dół! Ale prawdziwa zabawa zaczęła się na obrzeżach miasta przy rzece Kaczawie, u podnóża góry świętego Mikołaja.
Tam mieliśmy możliwość zwiedzić kopalnie złota „Aurelia”, która została wykuta około roku 1660 w twardej diabazowej skale pochodzenia wulkanicznego. To bardzo ciekawa propozycja dla wszystkich lubiących zwiedzać podziemia i sztolnie.Z kopalnią związanych jest kilka legend. Jedna z nich poznaliśmy i na własnej skórze odczuliśmy . Opowiada ona o chciwym mnichu, który pobierał od górników dziesięcinę na potrzeby kościoła. Mnich stał się w krótkim czasie coraz bardziej łasy na złoto i wymagał coraz więcej datków. Pewnego dnia zbuntowani górnicy wprowadzili go w ciemne czeluście kopalni i zabili. Od tej pory mnich błądzi ciemnymi korytarzami i okropnie zawodzi.
Jeżeli nam nie wierzycie, sprawdźcie sami!!!! 🙂