Praca twórcza odbywała się w kole. Najpierw każdy malował siebie – od głowy do ramion. To nie musiał być autoportret idealny. Ważne były emocje, kolory, podkreślenie szczegółów, albo ich brak. W drugim etapie zamieniliśmy się miejscami i kończyliśmy autoportret koleżanki lub kolegi, ale rysując tło wokół niej . Była to praca nad uważnością wobec innych, empatią, intuicją, odczuwaniem.

W ten sposób powstały indywidualne portrety złożone z popiersia osoby, różnych kształtów i barw. Wszystkie portrety tworzyliśmy bardzo dłuuuuuuugimi pędzlami, co przysporzyło nam ogrom radości!!!

„W arteterapii wszystko ma znaczenie, a praca w skupieniu, z samym sobą, przynosi najlepsze efekty. Samopoznanie i kontemplacja siebie to ważna droga to lepszego kontaktu ze sobą i do zrozumienia swoich potrzeb.”