W okresie wakacji 28 osób wraz z opiekunami uczestniczyło w turnusie rehabilitacyjnym nad morzem w miejscowości Dźwirzyno. Wypoczywaliśmy w Ośrodku Wypoczynkowo – Leczniczym, który znajduje się tylko 250 metrów od morza. Podczas pobytu można było korzystać z jadalni, kawiarni, świetlic, biblioteki, bilarda, sali gimnastycznej, siłowni, boiska do gry w siatkówkę, koszykówkę, tenisa ziemnego, placu zabaw oraz zakładu rehabilitacji leczniczej tj.
( kinezyterapii, uniwersalnego gabinetu usprawniania leczniczego, fizykoterapii, hydroterapii, balneoterapii, elektroterapii, światłolecznictwa i inhalacji).
Organizatorem wyjazdu było koło TPD z Jawora oraz nasze szkolne kolo TPD.
Przez cały okres pobytu dopisywała nam słoneczna pogoda. Czas spędziliśmy na zabiegach rehabilitacyjnych, imprezach i spacerach. Wróciliśmy zdrowi opaleni i zadowoleni.
🙂
Turnus w opinii rodziców i opiekunów :
-
Pani Magdalena ( mama Pawła ) : Położenie Ośrodka blisko morza,smaczne i dobrze dopasowane posiłki w dogodnych godzinach, pokoje dopasowane pod ilość osób ( to był dla mnie duży plus ),wolność wyboru w udziale w imprezach, spokój i dowolność wykorzystania czasu, rehabilitacja lecznicza również na poziomie, ponieważ każdy pacjent miał wyznaczoną godzinę zabiegu i rzeczywiście był traktowany indywidualnie;
-
Pani Helena (opiekunka Mateusza i Krzysia ) : Podobało nam się bardzo. Atmosfera wspaniała, dzieci grzeczne. Dopisała nam pogoda. Sporo czasu spędzaliśmy na plaży, ale i na spacerach. Chcielibyśmy bardzo pojechać tam na drugi rok;
-
Pani Małgosia (opiekunka) : Pobyt na turnusie rehabilitacyjnym w Dźwirzynie uważam za bardzo udany. Podróż na miejsce minęła nam bardzo szybko i komfortowo. Ośrodek położony jest w niewielkiej odległości od morza. Miejscowość jest bardzo atrakcyjna pod względem krajobrazowo-przyrodniczym. Plaże osłania pas zalesionych wydm. Dzień po dniu odkrywaliśmy uroki Dźwirzyna spacerując jego ulicami lub piękną plażą. Odkryliśmy też piękną dziką plażę. Spacery dostarczały nam także innych, tym razem „pysznych” atrakcji, jedliśmy smaczne deserki, lody i gofry. Każdy miał możliwość degustować kiełbasek własnoręcznie upieczonych na ognisku i potańczyć w rytmach różnych melodii zagranych przez zespół muzyczny. Jeżeli ktoś miał niedosyt tańców, mógł kontynuować je na dyskotece w ” Kutrze”. Prawie codziennie zażywaliśmy kąpieli słonecznych i morskich.Mieszkaliśmy w wygodnych 2-osobowych pokojach z balkonami, wyposażonych w tv, radio, czajnik, sprzęt plażowy.Niepowtarzalna, rodzinna atmosfera towarzyszyła nam przez cały czas pobytu na turnusie. Jedzenie „jak u mamy” sprawiało, że wszystko znikało z talerzy, a my baliśmy się stanąć na wagę.Wszystko, co przeżyliśmy nad morzem zostało uwieńczone na fotografiach, do których często będziemy zaglądali. Niektórym z nas pozostanie również smak słonej morskiej wody. Niestety wszystko, co piękne szybko się kończy i nadszedł dzień powrotu do domu. Było super i mamy nadzieję za rok znów powiedzieć morzu „Witaj”;
-
Pani Teresa ( mama Marysi ) : Jestem zachwycona atmosferą na turnusie. Ośrodek w bardzo fajnym miejscu – blisko na plażę, blisko do miasta. Były bardzo dobre posiłki i w dogodnych godzinach. Grupa uczniów z nauczycielami bardzo zgrana, pomocna. Miło wspominam wycieczki do lasu na grzyby, a nawet jagody. Nie ukrywam, że z chęcią pojechałybyśmy tam w przyszłym roku;
-
Pani Ela ( mama Łukasza ) : Wspaniały początek wakacji,które minęły bardzo szybko pozostawiając mnóstwo wspomnień. Przejazd w obie strony był bardzo komfortowy i bezpieczny. W Dźwirzynie powitał nas deszcz, ale nikt się tym nie przejmował,gdyż pogoda szybko się zmieniła i słoneczko do ostatniego dnia nas nie opuszczało. Mogliśmy dzięki temu do woli korzystać z trochę zimnego morza i gorącej plaży. Głodni i coraz bardziej opaleni kierowaliśmy swoje kroki do jadalni,aby nabrać sił na kolejne przedsięwzięcia. W Ośrodku były organizowane spotkania dla wszystkich kuracjuszy;dla małych, średnich i dużych. Najliczniej zgromadziliśmy się przy ognisku, z tańcem i piosenką.Posilaliśmy również nasze duszyczki,aby lepiej i zgodniej spędzać wakacyjny czas. Odwiedzaliśmy też las i dalsze zakątki tzw. dzikich plaż. Dzieci chętnie spacerowały po mieście,aby wydać na własne przyjemności i pamiątki swoje kieszonkowe. Wszyscy sobie pomagali i z uśmiechem witali kolejne dni.Dzięki temu, turnus możemy zaliczyć do bardzo udanych, a opiekunom powiedzieć BARDZO DZIĘKUJEMY!